Rozwód to nie koniec. To nowy początek.

Blog Anny Tarczyńskiej o prawnych i psychologicznych aspektach rozwodu.

radca prawny

Od lat prowadzę sprawy rozwodowe, rodzinne, o podział majątku. Niejedno widziałam i niejedno słyszałam. Doradzam, konsultuję, występuję w sądzie. Przez lata doświadczeń nauczyłam się rozumieć różne potrzeby moich Klientów. Z obserwacji tych potrzeb powstało F.C.C., którego jestem założycielką. więcej...

Subskrybuj blog

Rozwód bez orzekania o winie

Wszyscy generalnie wiedzą, że rozwód może być albo bez orzekania o winie albo z orzekaniem o winie. Niewiele jednak osób wie, że orzekanie o winie ma swoje określone konsekwencje prawne w sferze majątkowej byłych małżonków.

Rozwód bez orzekania o winie jest jednym z trzech możliwych wyroków, które wydaje sąd rozwiązując małżeństwo.

Dwa pozostałe to:

Zobacz kiedy sąd może wydać wyrok rozwodowy bez orzekania o winie i jakie to ma skutki:

 Wspólne porozumienie

Rozwód bez orzekania o winie może być orzeczony przez sąd tylko wówczas, gdy oboje małżonkowie wyrażą na to zgodę. Jeśli któryś z małżonków się sprzeciwi – sąd zobowiązany jest ustalić, kto ponosi winę za rozpad małżeństwa. Może się okazać, że winę ponoszą oboje małżonkowie.

Szybkość postępowania

Taki rozwód jest udzielany zazwyczaj bardzo szybko – na pierwszej lub drugiej rozprawie sądowej (o ile między małżonkami nie ma konfliktu w kwestii wysokości alimentów czy opieki nad dziećmi). Sąd nie prowadzi długotrwałego postępowania dowodowego w celu ustalenia winy za rozkład pożycia.

Skutki finansowe

Rozwód bez orzekania o winie ma swoje konsekwencje w kwestii alimentów między rozwiedzionymi małżonkami. Obowiązek alimentacyjny wygasa w tym przypadku po upływie pięciu lat od uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Jedynie w wyjątkowych wypadkach obowiązek ten może być przedłużony przez sąd. O alimenty może starać się wyłącznie osoba, która znajduje się w niedostatku. Czyli taka, która nie jest w stanie (np. na skutek choroby) za pomocą swoich własnych starań, zaspokoić swoich podstawowych potrzeb życiowych (wyżywienie, mieszkanie, leki, itp.).

Zwróć uwagę, że jest tu mowa tylko o alimentach na małżonka. Bo aliementy na dzieci sąd ustala zawsze tak samo – niezależnie od tego czy rozwód jest bez orzekania o winie czy z orzekaniem o winie.

Share Button

KOMENTARZE (26)

  1. Pingback: Rozwód z orzekaniem o winie - Prawnie o rozwodach

  2. Pingback: Rozwód za porozumieniem stron - Prawnie o rozwodach

  3. Pingback: Chcę się rozwieść - od czego zacząć - Prawnie o rozwodach

  4. Pingback: Rozwód bez orzekania o winie a alimenty na małżonka - Prawnie o rozwodach

  5. witam ja w takiej bardzo ale to bardzo trapiącej sprawie mam 33 lata złożyłem pozew bez orzekania (bo tak ustaliłem z małżonką) nie zależy nam na kłotni i szarpankach mamy dwójkę fantastycznych dzieci córkę 10 lat i syna 5 lat, już dawnonie mieszkamy razem więc każde układa sobie życie po swojemu ja choć jestem zapracowanym fanatykiem staram się jak mogę by znaleźć czas dla dzieci zazwyczaj są tp weekendy.. ale do sedna nasze małżeństwo „sypało „się już jakiś czas ale wszelkimi siłami próbowaliśmy je utrzymać nie wyszło teraz już powodów nie będe wyszukiwał, wiadomo że do końca obiektywny nie jestem choć nie wiadomo jak bym się starał ale zasadniczo zarzucamy sobie nawzajem zdradę(ja nie zdradziłem) ale nie ma to już znaczenia moja jeszcze małżonka zaszła w ciąże dwa lata temu i z automatu dostałem bliźniaki których nie prosiłem się wiadomo sprawa do rodzinnego innego wyroku nie mogło być jak na moją korzyść ale ona nie podała ojca tych dzieci w żadnej instytucji więc mają jej nazwisko co za tym idzie moje, jeszcze jak była w ciąży to ja pracowałem za granicą na jednym zjeżdzie poszliśmy do pani adwokat (za moje pieniążki) na porade zaplaciłem za to by się dowiedzieć że lepiej jak ona złoży pozew i tak jak mamy ustalone między sobą że na moją dwójkę 600pln sąd się nie zgodzi nigdy mam taką świadomość ale jak by to nie zabrzmniało to jest nasze minimum uważam (nie wiem czy prawo nasze też) że oboje powinniśmy łożyć tyle samo, żonka nie złożyła pozwu bo ja nie dałem jej na to kaski chyba ale byuła z kimś i powinnio im zależeć bardziej?? Niestety po pół roku preaca za euro się urwała i wróciłem do polski odrazu znalazłem prace i dalej tak żyliśmy no urodziły się im dzieci i też żadne nie ruszyło się do sądu złożyłem pozew o zaprzeczenie również za moje pieniądze, sprawa trwała krótko bo wszystko było jasne, ten jejfacet zstawił ją i dzieci po około roku od ich narodzin pojęcia nie mam i nawet nie wnikam ale znam charakter małżonki.w zeszłym roku pogmatwało się i z dobrze płatnej pracy zostałem zwolniony (po kłótni z szefem na temat przebiegu pewnych prac montowaliśmy szklane elementy i chodziło o zasady bezpieczeństwa, dodam że byłym szefem jest szwagier) szybko znalazłem dużo gorzej płatną prace ale starałem się by jakoś na tym wyjść lekko nie było sprzedawałem mrożonki lody i na procencie byłem ciężko bez konkurencyjnych cen. sezon się skończył i z propozycją przyszedł kolega szefa od mrożonek bo wiele lat prędzej nasze drogi się skrzyżowały w branży chłodniczej i cytuje „potrzebował fachowca” no poszło lekko bo to mój konik akurat, ale że cóż umowa była taka że mam przyjść rano i on mi da zajęcie :P powiedzmy okres próbny na gębe po zarejestrowany byłem w urzędzie bezrobotnym, i w tym czasie złożyłem pozew o rozwód niestety że kase którą tu zarabiałem dostawałęm co tydzień średnio 600 złotych nie mam własnego mieszkania więc wynajmuje i na dzieci czesto wratach ale nie mniej niż 600pln, jakieś wypady dla dzieci czy ubrania w miare możliwośći staram się zaspokoić dzicience potrzeby że przestałem palić to na łakocie mnie wzięło więc zawsze czy skoczymy razem po coś czy sam przywioze (oczywiście nie tylko dla mojej dwójki, nie chce by dwuletnie bliźniaki czuły się odtrącone bo to są dzieci i nie ich wina że mają takich rodziców wkurza mnie tylko że na mój widokmówią tato.. pewnie nie ma znaczenia ale do tej pory pozwana że się tak wyraże nie ochrzciła ich i nie poddała obowiązkowemu szczepieniu) tak czy inaczej staram się nadłożyc do „alimentów” jak kolwiek to brzmi robię to z miłości do dzieci nie ich wina że nam nie wyszło żona generalnie nie utrudniała mi wizyt więc jestem tatusiem głównie weekendowym. wdniu wysłania pozwu do sądu(17.03) dostałem propozycję pracy w zagranicznej firmie dostałem auto służbowe busika zapakowanego towarem i do holandii myk, tam przeszedłem rozmowe i dostałem zatrudnienie (roczny kontrakt z okresem próbnym trzymiesięcznym) i kasa ponad 1500euro brutto w miedzy czasie z sądu przyszło pismo o przebiegu zatrudnienia istanu materialnego że miałem pierwszą pół wypłate dołączyłem to wraz z wszelkimi wyjaśnieniami o kosztach utrzymania i wogóle.. już kończę.. podsumowanie ona pracuje od niedwana ile zarabia nie wiem ja powiedziałem jej bo są etapy że się da z nią rozmawiać potem to wypomina jak coś na jej myśl nie jest a ze szczerości i że tak mam to chlapie dziobem, coś o sobie. ona ma dom po mamie mieszka z ojcem tylko na dość dużej powierzchni ok 60m2 każdy ma swój pokój teoretycznie ale ona jest straszną bałaganiarą i co za tym idzie dzieci też i jeszcze psa sobie sprawili który przebywa w domu nie wiem czy wogóle na dwór wychodzi bo załatwia swoje potrzeby gdzie stoi okropne wiem na moje sugestie czy wręcz alarmy słyszę że mam spier.. jak mi coś nie pasuje jedno z jej bliźniaków ma krzywą stope i ciągle raczkuje nawet nie pytam co zamierza bo strach się odezwać staram się uczulać moją dwójkę o tym że to co się dzieje w domu jest złe zakażdym razemzwracam im uwage naporządek rozumie że duży metrarz ale ona nie robi z tym nic prosiłęm córkę wiele razy by zrobiła coś ze swoim pokojem dostała kompa „zachęte nie nowy ale sprawny” po dość długim czasie takiego marudzenia z mojej strony w jedną niedziele posprzątałem u córki ciuszki i zabawki no i odkurzyłem reszte miały one same zrobić wyjechałem i wróciłem w środe było tam tak jak bym nigdy niczego nie ułożył.. boję się że ktoś złoży donos na nieodpowiedzialną matkę a ja nawet nie będe miiał możliwości zabezpieczenia chociaż moih dzieci bo nie mam jak ona spadku, teraz oświadczyła mi że ma chłopaka (chyba trzeci a napewno drugi w tym roku) one nie ma a na pewno nie miała problemów z piciem pali papierosy ale po tym nie odbija.. generalnie jak dojdzie do sprawy to sąd mi zasądzi np 1500pln na dwójke dzieci i na ten czas obecny ok ale co w przyszłości jak (nie daj Bóg) strace prace za granicą wiadomo że obniżyć alimenty to legenda taka tylko bo nie znam nie słyszałem nawet o tym by komuś sąd obniżył.. ja sam też lekko nie mam bo na początku małżeństwa wziąłem kredyt drugi i spirala była jakiś nie opłacony tel .. szkoda słów teraz godzę komorników i potrzeby dzieci może nie potrzebnie markowe rzeczy dostają ale uważam że teraz mogę im na to pozwolić bo nie znam przyszlośći.. sam chce wyjść z moich smrodów i marzy mi się własne 35m2 z aneksem ale na to to szanse marne i marniejsze, jeśli ktoś dotarł do tego miejsca a ma wiedze i pomysły na doradzenie bo nie dokońca wierze że nawet z tych sześciu stówek idzie na dzieci jak wspomniałem ona pali i jest częstą bywalczynią weekendowych i w okresie cieplejszym imprez dyskotek.. zostawia dzieci pod opieką ojca który jest fleją i sam choruje na cukrzyce często ma zachowania jak człowiek pod wpływem alkoholu.. nie dawno mój 5letni syn skaleczył się w kostke tak że dostał 6 szfów i na moje próby dojścia do
    faktu jak to się stało to nie dostałem jedno znacznej odpowiedzi bo nikt nie wie co się stało podobno jeden bliźniak jakąś szklaną misę zbił i on zeskakując z fotela na podłoge rościoł kostkę rana wyglądała paskudnie bo tego dnia zjechałem z trasy.. sam miałem więle ran szytych ale nie 6 szfów na raz.. Koledzy po rozwodach i takich tam doradzają mi wziąć adwokata ja nie chciałbym wydawać kasy nie potrzebnie bo za te pieniądze bym spłacił i jakąś zaległość i mógł zabrać dzieci nawet na kilka dni latem nad jezioro.. poprostu boje się że mi sąd dowali bo bogaty jestem a ona taka biedna mamusia czwórki dzieci na tamte nie pobiera kasy z tego co mi wiadomo on nie płaci nawet chyba kontaktu nie utrzymują a na status samotnej matki chyba ciężko bo nawet nie mamy separacji zgłoszonej więc oficjalnie w świetle prawa jesteśmy „razem” proszę mnie poprawić jeśli się mylę.. czy jako ojciec zarabiający ponad norme i nie będący w żadnym związku z kobietą mam szanse na argumentacje moich dobrych zamiarów bo dzieci są najważniejsze i to nie podlega wątpliwości i ja nie jestem jednym z tych co kombinują jak by tu nie płacić lub jak najmniej.. jeśli taprace strace nie znajdę w polsce na tyle dobrze płatną bym mógł żyć i realizować marzenia jestem młody i chcę też coś posiadać pracuje dużo i staram się poświęcać czasu też ile mam wolnego dzieciom jeśli mają już plany to nie bulwersuje się bo dzieci jeśli zechcą zdecydują z kim czas spędzić, a mój argument że jeśli ja 1500 to i matka jest słąby bo ona tyle nie zarabia, czytałem że wychowanie i czas który poświęca też liczy się jako forma alimentów tyle tylko że to jak nic się nie przekłada do rzeczywistości.. mógł bym tak długo pisać myślę że ten nadzbyt wyczerpujący tekst pozwoli zrozumieć moją sytuacje chodzi o dobro dzieci bo jeśli sąd zadecyduje że mam płacić nawet 2000pln albo matka tak powie że na tyle mają potrzeb dzieci czy ja mogę kategorycznie rządać by ona mi przedstawiała potwierdzenia wydatków faktóry paragony tak bym wiedział ja i zarazem sąd że kwota jest przeznaczona na dobro tych dzieci a nie na jej przyjemności bo i ubrać się lubi pomalować i poimprezować może tylko muzyki słucha nie wiem.. nie chce być frajerem który na dzieci z takim przekonaniem kase a one fakt głodne nie będą ale żebym miałdowód i pewność..bo akcja z adwokatem na sprawe bezorzeczenia o winie wydaje mi się wydatkiem nie potrzebnym bo nie małym fakt osoba znająca prawo i sądownicze kruczki skróty i paragrafy.. proszę o jakie kolwiek pomocne argumenty.. sen mi z powiek spędza myśl że mógłbym godnie i bez stresów budować zapleczena przyszłośc moichdzieci żeby odziedziczyły coś więcej oprócz długów i nazwiska kojarzącego się z ubustwem bo nie wywodzę się z rodziny bogatej wręcz nawet patologicznej tato nadużywał alkoholu ja wogóle nie pije znaczy się od zeszłego roku żyje w praktycznie całkowitej abstynencji.. Andrzej zainteresowany mocno

  6. Anna Tarczyńska /

    Panie Andrzeju, prowadzę 4 blogi, jest na nich wiele wpisów, ale Pański pobił chyba rekord pod względem długości :). Widać, że temat mocno Pana nurtuje. Panie Andrzeju, sąd ustalając alimenty bierze pod uwagę aktualną Pana sytuację materialną oraz aktualne potrzeby dzieci. Sądu nie interesuje fakt, że w przyszłości może mieć Pan pracę mniej płatną. A może będzie miał Pan lepiej płatną? Nie ma też Pan żadnego wpływu na to, w jaki sposób matka dzieci wydaje przekazywane przez Pana pieniądze. Sąd w oparciu o Pana dochody i wydatki (warto je skrupulatnie udokumentować ) a także biorąc pod uwagę uzasadnione potrzeby dzieci, ustali wysokość alimentów.

  7. zainteresowany /

    Dziękuje za odpowiedz, spróbuje dogadać się może z matka i u notariusza spiszemy ugodę co do kwestii finansowych? Długość owszem przesadzilem przepraszam :-) ale to nie wszystko co bym mógł napisać… Jeśli dobrze rozumie to sad (jak bym nie pracował) weźmie pod uwagę moje możliwości zarobkowe i może orzec kwotę x bo mógł bym zarobić np dwa x ale jeśli zarabiam teraz ponad średnia krajowa to sad zasadzi alimenty np polowe srednej, a ze mamy czasy takie to w każdej chwili mogę zarabac poniżej tej średniej a alimenty żeby zmniejszyć to słabo widzę bo nie słyszałem by komuś się udało.. Czuje nie sprawiedliwość lekka ale w obiektywnym i bezstronnym oku sadu taki tatuś to na pewno kombinator, o zaprzeczenie ojcostwa spotkałem juz na wstępie reakcje Pań na moje zgłoszenie, a jak pani widzi kwestie adwokata? Dziękuje za ODP jeszcze raz i życzę wszystkim by praca zawsze była lepiej finansowa i satysfakcji spełnienia, pozdrawiam

  8. Witam, kilka tygodni temu powiedziałam mężowi, że poznałam kogoś i spotykam się z nim oraz , że między nami koniec. Niby ustaliliśmy, że ze składaniem papierów czekamy do końca roku, ale jednak widzę, że mąż próbuje manipulować mną i wykańcza mnie pod względem psychologicznym. Nie daję już rady :(. Chciałabym aby się wyprowadził z domu. Nie wiem jak to wszystko ogarnąć?! Jednocześnie wiem, że sama nie poradzę sobie ze spłatą hipoteki za dom i utrzymaniem dzieci oraz wszystkimi innymi opłatami. Jednocześnie chciałabym jakoś porozumieć się z mężem w kwestii rozwodu i doprowadzić do rozwodu bez orzekania o winie. Jako, że przez wiele lat robiłam wszystko, aby utrzymać to małżeństwo. Starałam się jak mogłam, ale niestety mąż miał wiele innych zajęć w swoim życiu a rodzina i ja byliśmy tylko marnymi dodatkami do hobby i pracy. Przez ostatnie miesiące a raczej ostatni rok nie współżyliśmy nawet ze sobą. Nie było rozmów, porozumienia. W zasadzie to nic nie było. Jak mam to wszystko rozwiązać?!

    1. Jak to rozwiązać ? Nie mam pojęcia. Każdy musi znaleźć swój sposób. Może skorzystać z pomocy osób trzecich ? mediatora, prawnika, psychologa ? Atmosfera okołorozwodowa jest trudna dla obu stron. Nie ma prostych rozwiązań. Ale proszę pamiętać, że rozwód to nie koniec. To DOPIERO POCZĄTEK.

      1. Wczoraj zaczęliśmy rozmowę na temat tego jak ma wyglądać podział majątku itd. Widzę, że mąż chce rozwodu z orzekaniem o winie, chce aby jeden z synów został z nim, oraz chce abym się wyprowadziła z dziećmi z domu do momentu jego sprzedaży, oraz podziału majątku wspólnego na pół. Czy to nie jest tak, że jeśli dzieci zostają ze mną to przysługuje mi 2/3 majątku? Nie czuję się winna rozpadu małżeństwa mimo tego, że to ja zdradziłam. Mąż przez wiele lat małżeństwa zaniedbywał mnie i dzieci, cały wolny czas poświęcając hobby, wyjazdom, pracy, w zasadzie wszystkiemu tylko nie nam. Podczas ważnych rzeczy takie jak operacje moje czy dzieci byłam sama. Nawet gyd trafiłam z powodu zagrożonej ciąży do szpitala to też nie przyjechał na moją prośbę bo akurat poświęcał się hobby. Czy to możliwe, żeby mógł zrobić to co opisałam powyżej z podziałem majątku itd.?

  9. Pingback: Rozwód bez orzekania o winie - przoduje w statystykach - Prawnie o rozwodach

  10. Witam! Też stoję na rozdrożu. Z moją małżonką jesteśmy małżeństwem ponad 6 lat. Mamy jedno dziecko – córkę. Na początku wszystko się układało. Moja żona założyła firmę przy której jej pomagałem. Niestety ze względu na zawód pracuje cały czas w delegacjach. Firma z czasem rozrastała się i przybywało klientów. W końcu przeszedłem na tę działalność jako osoba współpracująca i zacząłem zdobywać zlecenia. Przez dwa lata było ok, zarabiałem lepsze pieniądze. Małżonka w tym czasie studiowała. Ponieważ było to w okresie, gdy firma się rozwijała i nie miała zysku łożyłem za teścia na jej studia (teść obiecał że będzie łożył, po czym wymigał się od tego). W trakcie drugiego kontraktu zmieniliśmy mieszkanie na większe (wynajem). Niestety dobre czasy się skończyły i teraz mam gorzej opłacaną pracę. Musimy przeprowadzić się do domu który odziedziczyłem po rodzicach. Moja małżonka odkąd pogorszyło się zmieniła się nie do poznania. Wszystko zwala na mnie, nie chce obsługiwać klientów, ciągle tylko narzeka że jest ciężko i że pracuję w delegacji i na nic nie ma czasu. Szkoda tylko że na promocje w HM ma czas i potrafi na nich zostawić jednorazowo i 400 zł. Do tego rodzina żony mnie wykorzystuje i okrada. Jeden szwagier kupił ode mnie auto i do dzisiaj pieniędzy nie odzysałem (sprawa u komornika). Drugiemu w potrzebie wynająłem odziedziczony dom. Teraz gdy chcę się do niego przeprowadzić, twierdzi, iż nie ureguluje mi zaległego odstępnego (ponad 1500 zł). Powoli mam tej sytuacji dość i zastanawiam się nad separacją. Obawiam się tylko alimentów jakie sąd zasądzi na nieletnie dziecko. To że pieniądze nie pójdą na utrzymanie córki to wiem, bo żona pewnie zamieszka u rodziców i będzie ich sponsorować. Poza tym moja żona ma alergię na pracę i będzie udawać chorobę, aby tylko wyciągnąć jak najwięcej. Nie wiem jak podejść do tematu.

  11. Witam. Jestesmy z żoną niecały rok po ślubie. Niestety okazało się ze każde z nas miało inna wizję Małżeństwa… Ja chcę rozwodu. Ona twierdzi ze da się wszystko naprawić. Ja nie mam już siły spróbować… Mam dość psychicznie. Wyprowadziłem się jakiś czas temu. Jaki pozew złożyć? Ona na ugodę raczej nie pojdzie.

    1. Skoro ma Pan wątpliwości jaki pozew złożyć (rozumiem, że ma Pan wątpliwości czy pozew bez orzekania o winie czy z orzekaniem o winie) i skoro żona na ugodę nie pójdzie, to powinien Pan kwestię „strategii” rozwodowej przedyskutować z prawnikiem. Wiem. Słowo „strategia” brzmi brzydko. Ale rozumiem przez to słowo przedyskutowanie z prawnikiem wszelkich możliwych wariantów i zwrotów akcji w trakcie procesu. A to wymaga dłuuuuuugiej rozmowy i uzyskania od Pana szeregu informacji.

  12. Nie chce pozwu z orzekaniem o winie. Uważam że to niepotrzebne. Chciałbym. Się tylko dowiedzieć co może się dziać podczas sprawy jeśli ona nie będzie chciała rozwodu.

  13. Witam Pani Anno ,mam takie krótkie pytanko ,czy jeżeli jestem po rozwodzie już prawie 10 lat ,rozwód bez orzekanie o winie ,to znaczy ze mogę już nie płacić alimentów ? czy ja dobrze to rozumiem?

  14. Witam.
    Jak tak samo postanowiłam się rozwieść. Mam 29 lat. Z mężem pobraliśmy się bardzo wcześnie ja miałam nieskończone jeszcze 18 lat a mąż 19 (oczywiście wszystko za zgodą sądu) . Parę miesięcy po ślubie urodziła nam się córka , dwa lata później syn . Od początku nie było za kolorowo… ten ślub to była jedna wielka pomyłka … bo co ludzie powiedzą… no ale do sedna. Mąż gdy się tylko jeszcze spotykaliśmy był naprawdę super a po ślubie czar prysł… zaczął coraz częściej pić nigdy nie interesowały go potrzeby (opłaty, że coś trzeba kupić) że powinien stać się głową rodziny i zadbać o nasz byt mnie traktował jak swoją własność , musiałam zająć się wszystkim sama on nigdy mi w niczym nie chciał pomagać. Ja w tygodniu pracowałam , a w weekendy kończyłam szkołę a bywało tak że mąż siedział w domu i nawet palcem nie ruszył ja zmęczona po pracy leciałam po córkę do żłobka (jeszcze wtedy syna nie było na świecie) musiałam iść zrobić zakupy , ugotować, posprzątać . Już wtedy zaczęłam żałować tego że jesteśmy razem no ale gdy powiedziedziałam że chcę odejść zaczął prosić żebym dała mu szanse że się zmieni no i ja durna pomyślałam że ok dam Ci szanse . Fakt trochę się starał , ja zaszłam w ciąże i już 1,5 roku po urodzeniu syna znowu zaczęło się piekło. Brakowało pieniędzy , wieczne kłótnie , picie męża. Znowu po tym jak mu powiedziałam że to koniec – zmienił się na jakiś czas. Ja cały czas cierpiałam bo chciałam żeby dzieci wychowywały się w pełnej rodzinie, no ale ostatnio już pomyślałam że to nie ma jednak sensu, dzieci rosną widz

      1. Smutne jest to, że żyjemy złudzeniami, że nasi mężowie się zmienią. Niestety schemat jest ten sam w prawie każdym przypadku. Kobiety dla dobra dzieci i zapewnienia im stabilizacji są w stanie zrobić wszystko. A tak na prawdę to życie w matni nieszczęścia i przymusu …a bo dzieci…. a co ludzie powiedzą, oraz strachu przed tym jak same damy sobie radę z tym wszystkim zabija nas z dnia na dzień powoli i systematycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *